wtorek, 26 lutego 2013

Kiedy ostatnio robiłeś morfologię?

Na stronie Fundacji Urszuli Jaworskiej znalazłam informację, że dzisiaj właśnie ruszyła kampania związana z morfologią krwi. Pod adresem http://www.medonet.pl/morfologia/ znajdziemy ankietę na temat częstości wykonywania morfologii, a także krótki i przyjemny test dotyczący badań krwi.

Według mnie jest to naprawdę fantastyczna akcja, gdyż promowanie podstawowego badania jakim jest morfologia krwi, zaowocuje w przyszłości wcześniejszym wykrywaniem chorób, a w konsekwencji da szansę na bardziej skuteczne leczenie wcześniej wykrytych schorzeń.

Zachęcam Was bardzo do wzięcia udziału w tej akcji. Warto. :)

PS. Ile punktów zdobyliście w teście? Piszcie :)




niedziela, 24 lutego 2013

Pogawędka o GMO.

Autentyk opowiedziany jakiś czas temu przez moją koleżankę z roku. Gwoli wyjaśnienia, sytuacja miała miejsce w okresie zajęć z bloku biologii molekularnej.

Moja koleżanka, nazwijmy ją M., wybrała się do centrum handlowego na zakupy. Zanim dotarła do galerii, zaczepiła ją aktywistka z Greenpeace (A.G.). Wywiązał się następujący dialog:

A.G.: Dzień dobry, czy wie Pani, że GMO jest szkodliwe dla środowiska?
M.: (z szerokim uśmiechem na twarzy) Proszę Pani, ja dzisiaj klonowałam bakterie.

Mina dziewczyny bezcenna. :)




sobota, 23 lutego 2013

Marzenie diagnosty - specjalizacja na dostateczny


Jako, że jestem świeżo po sesji - z czego bardzo się cieszę, gdyż egzaminy do łatwych nie należały - pozostanę w tematyce egzaminacyjnej. Niedawno na stronie Doliny Biotechnologicznej pojawił się bardzo ciekawy artykuł traktujący o zdawalności egzaminu specjalizacyjnego z LDMu (Laboratoryjnej Diagnostyki Medycznej). 

Krótko rzecz ujmując, tekst wskazuje na bolączki, z jakimi od lat borykają się diagności podczas testu. A na co narzekają zdający? Na brak czasu na odpowiedź, na pytania zawierające błędy bądź będące zbyt złożone (czyt. tak pogmatwane, że nie wiadomo o co chodzi), jednakże przede wszystkim na trzy istotne aspekty: 
- pytania są utajnione, czyli nie będą ujawniane po teście, a uwagi do pytań można zgłaszać jedynie podczas egzaminu,
- koszt egzaminu jest zbyt duży w stosunku do zarobków diagnosty,
nowe przepisy faworyzują lekarzy, którzy za pierwsze 3 podejścia do egzaminu nie płacą, natomiast diagności płacą za każde podejście z własnej kieszeni
Mimo tych problemów, a także faktu, iż zdawalność nie jest oszałamiająca, diagności chętnie się specjalizują, a sam egzamin cieszy się niesłabnącym powodzeniem. Można by rzec, taka moda. ;-)
Notabene lwią część ocen pozytywnych stanowi najpiękniejsza ocena akademicka - dostateczny ;-)


Polecam artykuł źródłowy (z wykresami i pełną analizą zagadnienia):
http://dolinabiotechnologiczna.pl/diagnostyka/zdawalnosc-egzaminu-specjalizacyjnego-z-laboratoryjnej-diagnostyki-medycznej-na-przestrzeni-lat/

Z mojej strony nasuwa się jeszcze refleksja, iż oprócz mody na specjalizację, stopniowo powstaje trend na doktorat. Po uzyskaniu doktoratu nie otrzymuje się niestety uprawnień specjalizacyjnych, jednak coraz częściej staje się alternatywą zawodową i zarobkową dla wielu absolwentów, nie tylko uczelni medycznych.




czwartek, 6 grudnia 2012

Pacjencie, zdiagnozuj się sam!


A gdzie? Oczywiście w Internecie ;-)

Ostatnio dostałam cynk do bardzo ciekawej strony,

 http://www.zdronet.pl/main/symptom.html

na której Wirtualny Diagnosta, po zaznaczeniu określonych symptomów, podpowie, a raczej wyróżni grupy chorób, z którymi te dolegliwości mogą się wiązać.

Nie traktowałabym tej internatowej aplikacji jako wyroczni na temat stanu swojego zdrowia, ale muszę przyznać, że jest to bardzo ciekawe narzędzie diagnostyczne, które być może w przyszłości znajdzie zastosowanie w medycynie.


Ps. Na liczniku stuknęło 1000 wyświetleń. Dziękuję, że jesteście i stale zaglądacie tutaj! :)

UPDATE: Ten post proszę traktować tylko i wyłącznie w kategoriach ciekawostki. Moją intencją było jedynie przedstawienie nowinki związanej z diagnostyką, a nie zniechęcanie do wizyty w gabinecie lekarskim. :)


sobota, 27 października 2012

Diagnosta a życie


Medyczne Targi Pracy.

Jako, że jestem zainteresowana tematem, wyruszam na łowy, bo a nóż widelec coś ciekawego się trafi. Jakież było moje rozczarowanie, gdy nie znalazłam absolutnie żadnej oferty dla diagnostów laboratoryjnych.

Oczywiście łatwo się nie poddaję, podbijam do stoiska przedstawicieli firmy farmaceutycznej X.
Po krótkiej wymianie zdań okazało się, że nie mają pojęcia o istnieniu (co dopiero możliwościach!) kierunku analityki medycznej; co więcej, po ich minach wywnioskowałam, że raczej przypominam im szczególny rodzaj wygadanej pipety niż materiał na przyszłego pracownika. ;-)

No cóż, w sumie trudno im się dziwić, zawód diagnosty laboratoryjnego jako taki istnieje chyba tylko
w Polsce, ba, podobny system kształcenia przyszłych analityków istnieje jedynie... w Serbii (sic!) :)

Kiedy o tym myślę, przypominają mi się sytuacje, kiedy objaśniam ludziom czym się zajmuję.
Najczęściej wygląda to następująco:

- Słuchaj B., będę analitykiem.
- ...Finansowym?
- Ależ nie, B., będę diagnostą.
... (myśli, widać, że coś mu się nie zgadza)
- Kobieta diagnostą samochodowym?

I tak źle, i tak niedobrze. ;-)

ps. Jest jednak nadzieja - w najnowszym Newsweeku opisano najnowsze trendy dotyczące rynku pracy - w najbliższych latach przewiduje się wzrost zapotrzebowania na diagnostów. Hura :)